Eger i Miszkolc – przez Węgry samochodem – poradnik podróżnika

Eger i Miszkolc to dwa miasta znajdujące się na Węgrzech, bardzo popularne wśród turystów z Polski. Niby informacji jest w internecie mnóstwo, bo nie jeden tam był, ale trzeba się nieźle naszukac, nie do końca są prawdziwe, wiec zebrałam informacje w jednym miejscu. I tak rzeczywistośc zweryfikuje swoje.

Nasz wyjazd sierpniowy zaplanowaliśmy w czerwcu. Postanowiliśmy spędzic 3 noclegi w Egerze i jeden w Miszkolcu. Przez booking.com zabookowałam noclegi i opracowałam wyjazd co jak gdzie kiedy.

W niedzielę koło 8 rano spakowani wpisujemy cel do GPS – trochę się mi nie zgadzało z tym co wyszło w googlach bo pokazało około 40 min dłużej i 100 km więcej, ale ok. Jedziemy. Polska pożegnała nas chłodną i mokrą aurą. Na granicy (na szczęście) kupiliśmy winietkę na autostrady słowackie, choc, miała się dopiero w drodze powrotnej przydac. Na szczęście dlatego, iż GPS poprowadził nas inną drogą niż zaplanowałam – jak się okazało o 100km dłuższą i przez autostradę. Pierwszy cel podróży to jaskinie Aggtelek. Dojazd z Polski zajął około 5h . Wybraliśmy trasę godzinną. Udało nam się zdążyc na 14.00. Wejścia są co godzinę w sezonie letnim – przykładowo 12, 13,14 – więcej infomacji o godzinach i trasach – http://www.anp.hu/en/belepojegy-arak. Koszt to 2200 forintów za osobę dorosłą. Polecam ubrac się ciepło bo w jaskini jest naprawdę zimno – 10 stopni. Na początku tego nie czuc, ale po pewnym czasie zrobi się bardzo zimno, mimo iż na zewnątrz temeratura oscylowała w okolicach 35 stopni. Dobra klima, ale nie na dłuższą metę. Pod koniec to już chciałam tylko wyjśc jak najszybciej. Oczywiście całośc trasy można zrobic w mniej niz pół godziny, ale z grupą trzeba iśc godzinę. Po wyjściu – szok termiczny – 25 stopni więcej. Ruszyliśmy w dalszą trasę do miejscowści Egerszolat, bo tam mieliśmy zabookowany nocleg. Trasa zajęła nam 96 km – około 1h 45min. Drogi kręte – dużo zakrętów i pagórków. W Egerszolat (około 10km od Egeru) czekał na nas apartament z 2 sypialniami, łazienką i kuchnią. Mieścił się w prywatnym domu. Właściciele bardzo mili, choc niestety nie mówili w żadnym innym języku niż węgierski :-(. Ciężko było się dogadac, nawet przy pomocy technologii translatorów ze smartphonów – z obu stron, no ale dalismy radę. Poczęstowano nas ponoc bardzo dobrym winem (nie wiem bo nie piłam), panowie stwierdzili, że dobre. Obiekt nazywa się Mate Vendeghaz i można go znaleźc na booking.com. Polecamy, choc dom wymaga remontu i wielu napraw, dużo rzeczy się rozwalało – szafki w kuchni, czy żaluzja, więc trzeba było uważac. No ale cały dom dla nas, plus ogródek i balkon. W nocy przeszła burza i zrobiło się bardzo chłodno. Od rana padało, więc czekaliśmy, aż trochę przejdzie, bo opad był spory. Temperatura dla odmiany w porównaniu z dniem poprzednim to tylko 19 stopni, mało zachęcająca aura. Około 10 rano przestało padac i udaliśmy się na baseny do Egeru – ciepłe źródła – więc aura nie miała większego znaczenia. Baseny mieszczą się przy ulicy Furdo utca. Jest parking koło basenów – ale płatny – to największa zmora dla turystów i osób, które są tam pierwszy raz. Koszt godzinnego postoju to 280 forintów (06.08.2017). Parkomaty przy basenie samym przyjmują tylko gotówkę. Po drugiej stronie ulicy – przy większym parkingu – jest parkomat na gotówkę – uwaga nie wydaje reszty!!! Zamiast tego dodaje minuty. Nikt w pobliżu też nie rozmieni kasy ani nie wyda! Także trzeba się zaopatrzyc w gotówkę wyliczoną najlepiej. Baseny są czynne w lecie od 8 do 20.00. Polecam przyjśc jak najwczesniej – najlepiej koło 9 żeby miec fajne miejsca na trawie lub zając ławkę z kawałkiem trawnika. Bardzo wygodne. Bilet za osobę dorosłą to koszt na cały dzień 2100 forintów – bardzo się opłaca! Oprócz tego jak ktoś potrzebuje szafki na rzeczy to 1000 forintów kaucji zwrotnej, płatne w środku, nie przy kasie głownej. Szafki są w budynku koło parku więc trochę trzeba przejśc żeby tam dotrzec ( w budynku z basenami wewnętrzymi). Jak ktoś nie ma dużo rzeczy to wystarczy jedna szafka na przykład damska. Przebieralnie są tam gdzie szafki, wiec śmiało można się przebrac a potem przekazac rzeczy komuś z nas kto bedzie miał szafkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s